Nadanie polkowickiemu kinu imienia „Aurora” stało się okazją do uroczystości z udziałem burmistrza Polkowic. Sama inicjatywa nadania placówce nazwy, która ma ją wyróżniać i budować jej rozpoznawalność, nie budziłaby większych zastrzeżeń. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy za efektowną nazwą nie idzie refleksja nad jej historycznym znaczeniem. Czy przed podjęciem takiej decyzji ktokolwiek w Centrum Kultury w Polkowicach lub Urzędzie Gminy zadał sobie trud sprawdzenia, z czym właściwie kojarzy się „Aurora”?
„Aurora” to nie tylko łacińskie słowo oznaczające jutrzenkę. To również nazwa rosyjskiego krążownika, który na trwałe zapisał się w historii rewolucji październikowej. Okręt zasłynął przede wszystkim z wydarzeń z listopada 1917 roku, kiedy jego strzał ślepym pociskiem stał się symbolicznym sygnałem do szturmu na Pałac Zimowy. Wydarzenie to obrosło legendą i zostało wykorzystane przez bolszewicką propagandę do budowania mitu rewolucji.
Historia „Aurory” nie jest jednak niewinną opowieścią o romantycznym okręcie, który odegrał przypadkową rolę w dziejach świata. Krążownik stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli przewrotu bolszewickiego, a w czasach Związku Radzieckiego otoczono go niemal kultem. Jego wizerunek służył utrwalaniu ideologii komunistycznej, której skutki Europa Środkowo-Wschodnia odczuwała przez dziesięciolecia. Dla Polski, doświadczonej przez sowiecką dominację, represje i ograniczenie suwerenności, ten symbol ma szczególnie obciążone znaczenie historyczne.
Oczywiście można argumentować, że nazwa kina nie musi być deklaracją polityczną, a samo słowo „Aurora” ma również pozytywne, niezwiązane z historią rewolucji skojarzenia. Właśnie dlatego wybór tej nazwy wymagał jednak szczególnej staranności i świadomości kontekstu. W instytucji kultury, która powinna nie tylko organizować wydarzenia, lecz także dbać o dziedzictwo i edukację, znajomość historii nie powinna być dodatkiem, ale podstawowym obowiązkiem.
Nie chodzi o to, by każde słowo i każdą nazwę poddawać ideologicznemu osądowi. Chodzi o elementarną odpowiedzialność za symbole, którymi posługują się instytucje publiczne. Nazwa kina może być wizytówką miasta, ale może też stać się świadectwem braku należytej staranności przy podejmowaniu decyzji.
47 odsłonBądź na bieżąco
Najważniejsze wiadomości i nowe artykuły prosto na Twój e-mail.

0 komentarzy