Przypominamy słowa z okładki: "Moim szefem są polkowiczanie". Jeśli tak, to dlaczego Burmistrz nie reaguje, gdy jego szefowie, pracownicy miejskiej spółki alarmują o dramatycznej sytuacji pod okiem jego bliskiego znajomego/przyjaciela Pawła Kowalskiego?
I do naszej redakcji spływają anonimowe sygnały od pracowników polkowickiego Aquaparku. To, co tam się dzieje, od dawna budzi ogromne kontrowersje, a głosy o nieprawidłowościach stają się coraz głośniejsze. Mówi się o nich wprost: to wołanie o pomoc ludzi, którzy boją się o swoje miejsca pracy, ale nie mogą już dłużej milczeć.
Pytania, które musimy zadać głośno: dlaczego sygnały od pracowników są bagatelizowane? Czy dlatego, że jednostką zarządza Paweł Kowalski, postać powszechnie kojarzona jako dobry kolega, a wręcz przyjaciel Burmistrza? Czy w Polkowicach relacje towarzyskie są ważniejsze niż sytuacja pracowników i przejrzystość w miejskich spółkach? Czy Burmistrz czeka, aż sprawą zajmie się Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) lub Prokuratura, zamiast samemu uderzyć pięścią w stół i wyjaśnić sytuację w Aquaparku?
SM przypadkowego burmistrza pokazują, że potrafi on pochylić się nad problemem, gdy jest on oficjalny. Dlaczego zatem w kwestii Aquaparku zapada głucha cisza? Czy Polkowiczanie, których Burmistrz nazywa na okładkach gazet swoimi „szefami”, nie zasługują na prawdę o tym, jak zarządza się ich wspólnym majątkiem i jak traktuje się tam ludzi?
Panie Burmistrzu, czekamy na reakcję. Milczenie w tej sprawie zaczyna wyglądać jak przyzwolenie.




![Klaudia. Kobieta pracująca [EDIT!] Klaudia. Kobieta pracująca [EDIT!]](https://static2.wieszwiecej.com.pl/data/articles/sm-4x3-klaudia-kobieta-pracujaca-1754483914.jpg)





Napisz komentarz
Komentarze