Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 22 kwietnia 2026 13:59
Region

Fabryka dyplomów i polkowickie ślady. Co ukrywają oświadczenia majątkowe?

Afera Collegium Humanum to nie tylko nagłówki w ogólnopolskich serwisach informacyjnych. To potężne trzęsienie ziemi, którego wstrząsy wtórne docierają właśnie do samorządów w całym kraju. Gdy w grę wchodzą błyskawiczne doktoraty, dyplomy MBA w "weekend" i lukratywne posady w spółkach skarbu państwa i samorządach, sprawa przestaje być jedynie akademickim skandalem. Staje się pytaniem o etykę ludzi, którzy zarządzają naszymi pieniędzmi.

Dla przypomnienia. Warszawska uczelnia stała się bohaterką prokuratorskiego śledztwa dotyczącego handlu dyplomami na masową skalę. Tytuł MBA z Collegium Humanum stał się swoistą przepustką do raju, pozwalał on bowiem na zasiadanie w radach nadzorczych spółek komunalnych i państwowych bez konieczności zdawania państwowego egzaminu. Szybko, tanio, i jak się okazuje, z ogromnym ryzykiem wizerunkowym. Systemowa patologia rzadko omija lokalne podwórka. Obecnie prowadzimy wnikliwą analizę oświadczeń majątkowych osób decyzyjnych w naszym regionie. To żmudna praca, wymagająca porównywania dat, ale w oczy rzuciły się nam i kwestie dotyczące rad nadzorczych.

Już teraz posiadamy wiedzę, że w świetle ogólnopolskiego skandalu, przynajmniej jedna z osób pełniących istotne funkcje w Polkowicach legitymowała się dyplomem tej owianej złą sławą uczelni, co pozwalało jej zarabiać w radzie nadzorczej. Czy to przypadek, czy świadomy wybór drogi na skróty? Na to pytanie każdy mieszkaniec będzie musiał odpowiedzieć sobie sam, gdy opublikujemy pełne zestawienie. 

Analiza trwa. To proces czasochłonny, ale w imię transparentności, absolutnie konieczny. Polkowice zasługują na liderów z prawdziwymi kompetencjami, a nie z papierem kupionym na promocji.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze