Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 14 stycznia 2026 14:42
KGHM

Federacja mówi jednym głosem. Stawka: przyszłość KGHM

O wspólnym froncie związków, działaniach na rzecz obniżenia podatku miedziowego, sprawach pracowniczych oraz stawce w zbliżających się wyborach do Rady Nadzorczej KGHM Polska Miedź S.A. rozmawiamy z Janem Młynarczykiem, przewodniczącym Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Dołowych.

WW: Federacja działa od niedawna, a już mocno zaznaczyła obecność. Co było impulsem do jej powołania?
Jan Młynarczyk: 
-Rozdrobnieni jesteśmy słabsi, a spraw do załatwienia jest dużo. Dlatego związki zdecydowały się zjednoczyć, żeby wypracowywać wspólne stanowiska w najważniejszych sprawach dla pracowników i przyszłości spółki. Federacja stała się czytelnym partnerem do rozmów.

WW: Jaką skalę ma dziś Federacja?
JM: 
-Z perspektywy pół roku mówimy o organizacji, która skupia 5 dużych związków zawodowych z kopalń, hut, ZWR-ów, Dozoru i Spółek Grupy Kapitałowej. To daje realną siłę reprezentacji.

WW: W relacjach z konferencji padało hasło: „w naszym sercu są ludzie i firma”. Co ono znaczy w praktyce?
JM: 
-Że nie stawiamy tego przeciwko sobie. Interes pracowników i stabilność KGHM są powiązane. Jeśli firma ma inwestować i się rozwijać, muszą na tym korzystać ludzie. I odwrotnie: bez załogi nie ma wyniku.

WW: Jaki sukces Federacja wskazuje jako najważniejszy w ostatnich miesiącach?
JM: 
-Mówimy jasno: kluczowym tematem jest, była reforma podatku miedziowego. To obciążenie ograniczało przestrzeń inwestycyjną KGHM. Dla nas jest to ważne, bo przy tej okazji stawką są inwestycje, bezpieczeństwo i przyszłość miejsc pracy w regionie.

WW: Co konkretnie, z Państwa perspektywy, daje obniżenie podatku?
JM: 
-To większa przewidywalność i szansa na realizację inwestycji w główny ciąg technologiczny, w tym w nowe szyby. To projekty kapitałochłonne i wieloletnie, a bez nich trudno myśleć o przyszłości spółki i kolejnych pokoleniach pracowników.

WW: Wspominał Pan też o współpracy różnych środowisk. To była nietypowa koalicja?
JM: 
-Na każdym etapie prac, podkreślaliśmy, że to wysiłek zespołowy: organizacji związkowych, zarządu spółki, samorządów i innych środowisk. W takich sprawach liczy się konsekwencja i argumenty ekonomiczne oraz społeczne. Dlatego też wielkim sukcesem jest fakt, że udało się wokół tematu zbudować dużą koalicję, choć zaznaczyć pragnę, że to organizacje związkowe skupione głównie w Federacji zainicjowały prace nad procesem zmian ustawy.

WW: Poza podatkiem, co jest „pakietem pracowniczym” Federacji na najbliższy czas?
JM:
-To kilka obszarów: rozmowy o zmianach w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy, ujednolicenie zasad dotyczących dni wolnych i odpracowań, a także aktualizacja regulaminów premiowania. Mówimy wprost, że część rozwiązań jest przestarzała i zbyt zachowawcza wobec pracowników. I cały czas, nasza rolą jest zabieganie o lepsze warunki pracy i płacy naszej załogi.

WW: Pojawia się też wątek dozoru i spółek zależnych. Dlaczego?
JM: 
-Bo w grupie kapitałowej nie może być tak, że w jednej części załogi standardy są inne niż w drugiej. Jeśli mówimy o podobnej pracy i podobnym ryzyku. Wskazujemy na, m.in.: ochronę uprawnień dozoru, urlopy górnicze w części spółek i temat waloryzacji w spółkach okołoprodukcyjnych.

WW: Przechodząc do wyborów: kiedy głosowanie i co jest stawką?
JM: 
-14 i 15 stycznia 2026 r., i to jest ważny moment, bo przedstawiciele załogi w Radzie Nadzorczej mają pilnować, by głos pracowników był słyszalny tam, gdzie zapadają decyzje strategiczne.

WW: Kogo wystawia Federacja i dlaczego akurat te osoby?
JM: 
-Federacja rekomendowała trzech kandydatów: w okręgu pierwszym, tj. Oddziały, Centrala: mnie (Jan Młynarczyk-przyp.red.), Mariusza Karmelitę, a w okręgu drugim (Spółki Grupy Kapitałowej) Tomasza Nimczyka. Przekaz jest prosty: w RN mają być ludzie „z miedzi”, znający realia kopalń, hut i spółek, a jednocześnie gotowi do rozmów o inwestycjach, prawach pracowniczych i rozwoju.

WW: Co odróżnia Waszą kampanię od typowej „związkowej listy obietnic”?
JM: 
-Akcentujemy, że każda z grup pracowniczych ma wspólny interes w tych wyborach. Jeśli chcemy stabilności zatrudnienia i sensownych warunków pracy, to muszą iść za tym inwestycje, mądre decyzje nadzorcze i współpraca, i zrozumienie każdej z grup pracowniczych.

WW: Jakie 3 sprawy, gdyby miał Pan wskazać, powinny trafić na stół RN „pierwszego dnia”?
JM: 
-Po pierwsze: inwestycje i długofalowy plan (w tym infrastruktura wydobywcza). Po drugie: ład korporacyjny i przejrzystość decyzji, żeby załoga wiedziała, dokąd firma zmierza. Po trzecie: standardy pracownicze w całej grupie, żeby nie było „różnych KGHM-ów” w jednym KGHM.

WW: Na koniec: jak zachęci Pan pracowników do udziału w wyborach?
JM: 
-Wybory przedstawicieli załogi to realny wpływ na przyszłość spółki. Nie slogan. Jeśli chcemy, by sprawy ludzi pracy były obecne w decyzjach strategicznych, to trzeba iść głosować. Po prostu.

[ Jan Młynarczyk jest przewodniczącym Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Dołowych ]

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

KOMENTARZE
Autor komentarza: HenioTreść komentarza: Wspaniały Sport tylko naród tępy i tylko piłka nożna i piłka nożnaData dodania komentarza: 20.11.2025, 10:21Źródło komentarza: Spróbuj rugby z MiedziowymiAutor komentarza: MateuszTreść komentarza: Pewnie "nie potrafi" postępować z ludźmi, wiec mu się aquapark przewraca.Data dodania komentarza: 17.11.2025, 10:31Źródło komentarza: Najnowsza atrakcja polkowickiego Aquaparku: przerwa techniczna w wersji nieskończonejAutor komentarza: ten na K. ;) ;) :)Treść komentarza: „Wow, gratulacje! 🥳 Aquapark po „kompleksowym remoncie”, otwarty w tym roku, a już w przerwie technicznej w wersji nieskończonej — to dopiero tempo! Pan Kowalski, który kiedyś był tym, który chciał zaorać ten projekt (bo „szkoda kasy na pudrowanie trupa”), nagle stał się kapitanem okrętu, który… chyba pali dziurę w bottlu z wodą. (wieszwiecej.com.pl ) Coś tu pachnie co najmniej kontrastycznie: • Remont kapitalny → otwarcie → natychmiastowa „przerwa techniczna”. • Zarządca z przeszłością „likwidatora” → teraz główny promotor („największej atrakcji”). • Komunikaty typu „wkrótce”, „terminy nieznane”, „przerwa techniczna” → odpadający zaufanie mieszkańców. Pytania (tak, przecież lubimy je zadawać): – Kiedy remont był „kompleksowy”, jakie konkretnie prace wykonano, i czemu już nie działa? – Czy mieszkańcy otrzymali raport-rozliczenie: ile kosztowało, na jak długo miało wystarczyć, kto odpowiada za serwis i opóźnienia? – Czy dziś, kiedy projekt wygląda jak „otwarte-zamknięte”, można powiedzieć: to inwestycja dla ludzi czy dla kamerek otwarcia? Bo wiecie… łatwo być bohaterem otwarcia. Trudniej być odpowiedzialnym za działanie. A kiedy człowiek, który kiedyś głównie krzyczał „nie róbmy tego bo szkoda” — dziś jest głównym promotorem, to albo wielki zwrot fabuły… albo po prostu kolejna scena w spektaklu „inwestycje w gminie”. Czekam na finalne rozliczenie. Do tej pory mamy „przerwę techniczną” i dużo pytań. A jeśli mieszkańcy zapłacili za remont i otwarcie — zasługują na coś więcej niż memy. Brawo Polkowice. Brawo zarządzanie. Ale czas na konkret, nie tylko gwizdki i bębny. 🎺”Data dodania komentarza: 17.11.2025, 01:09Źródło komentarza: Najnowsza atrakcja polkowickiego Aquaparku: przerwa techniczna w wersji nieskończonej