Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 4 lutego 2026 02:59
Polkowice

Jak gmina Polkowice komunikuje darmowe autobusy i kto zrobił to lepiej?

Darmowe autobusy na trasie Polkowice-Lubin miały być symbolem nowej jakości w komunikacji publicznej. Dla wielu mieszkańców są, ale nie dzięki temu, jak urząd je komunikuje, lecz mimo tego. Wystarczy spojrzeć na przystanki: białe kartki, gęste tabele, drobny druk i brak jakiejkolwiek informacji, co dalej? A przecież rozkład jazdy to nie dokument urzędowy. To narzędzie codziennej komunikacji z mieszkańcem.

Rozkłady linii T i 110, rozwieszane przez ratusz, spełniają minimum formalne. Informują o godzinach odjazdów. I na tym koniec. Nie wyjaśniają:

  • jak dojechać dalej,
  • czy autobus jest skomunikowany z pociągami,
  • czy da się nim sensownie wrócić wieczorem,
  • ani nawet, dlaczego linia „T” w ogóle jest ważna.

To komunikacja w stylu: tu jest tabela, radź sobie sam. Dla urzędnika zapewne wystarczająca. Dla pasażera, często bezużyteczna. Na tym tle zupełnie inaczej wyglądają społeczne rozkłady jazdy przygotowane z inicjatywy radnego Krzysztofa Nestera, we współpracy z pasjonatami transportu publicznego.

To nie są „ładniejsze kartki”. To zupełnie inna filozofia informowania:

  • pokazanie ciągu podróży (autobus → Lubin → pociąg),
  • zestawienie godzin autobusów z konkretnymi połączeniami kolejowymi do Wrocławia, Szczecina, Krakowa czy Berlina,
  • jasna instrukcja „jak czytać rozkład”,
  • czytelna grafika i logiczny układ.
Aż się prosi, aby urząd skorzystał z czyjejś pracy, jak to ma często w zwyczaju, i opublikował rozkład jazdy K. Nestera w Gazecie Polkowickiej? Nie liczymy na to - polityka przykryje odwagę.
 

– Autobusy to jedno, ale informacja to drugie. Jeśli ktoś stoi na przystanku i nie wie, czy dojedzie do pracy, lekarza czy pociągu, to taka komunikacja publiczna jest tylko na papierze. Dlatego uznaliśmy, że skoro miasto pokazuje rozkład, to my pokażemy, jak z niego korzystać – mówi Krzysztof Nester.

Jak podkreśla, uruchomienie większej liczby kursów na linii Polkowice-Lubin–Polkowice było efektem presji społecznej, a nie dobrej woli władzy.

– Petycje, interpelacje, ponad 230 podpisów mieszkańców. To Polkowiczanie wywalczyli te autobusy. A skoro już są, to naszym obowiązkiem było sprawić, by naprawdę łączyły Polkowice ze światem – dodaje radny.

Biała kartka na przystanku to symbol starego myślenia, które wróciło do Polkowic i się zadomawia. Czytelny, zintegrowany rozkład to symbol miasta, które chce być dostępne. Gmina Polkowice wydrukowała rozkład. Krzysztof Nester i społecznicy wydrukowali sens podróży. I właśnie dlatego dziś wielu mieszkańców wie nie tylko, o której odjeżdża autobus, ale dokąd naprawdę może nim dojechać.

A co z komunikacją z Głogowem? Tutaj nadal cisza i nie ma co spodziewać się przełomu, bo go raczej nie będzie, a wrzutki ratusza, że pracuje nad tym ciężko uznać trzeba za mało wiarygodne. Ale o tym już niebawem...

 

Pobierz ROZKŁADY JAZDY:



 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze