Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 4 lutego 2026 02:58
Polkowice

O ulicy Słubickiej, współpracy z mieszkańcami i planach drogowych gminy

Ulica Słubicka to przykład inwestycji, która nie powstała „z dnia na dzień”. O wieloletnich rozmowach z mieszkańcami, pracy radnego, decyzjach Rady Miejskiej oraz planach dalszego rozwoju infrastruktury drogowej w gminie opowiada Robert Drobina, podkreślając, że fundamentem samorządu są mieszkańcy.

WW: Panie Radny, w swoich wypowiedziach często podkreśla Pan rolę mieszkańców. Dlaczego to dla Pana tak ważne?
Robert Drobina: Zacznijmy od podstaw. Artykuł pierwszy ustawy o samorządzie gminnym mówi wprost, że wspólnotę samorządową z mocy prawa tworzą mieszkańcy gminy. To nie jest zapis symboliczny. To realny punkt wyjścia dla wszystkich działań samorządu. W przypadku ulicy Słubickiej, przy której stoimy, ten zapis ma bardzo konkretne znaczenie, bo bez mieszkańców tej inwestycji po prostu by nie było.

Kiedy tak naprawdę zaczęła się droga do realizacji tej inwestycji?
To nie była jedna decyzja ani jeden moment. Proces rozpoczął się już w latach 2019–2020, kiedy jako radny zacząłem rozmawiać z mieszkańcami i właścicielami gruntów. Wtedy też przygotowałem pierwszą koncepcję skomunikowania tego terenu. Bez tych rozmów i bez zdefiniowania problemu nie byłoby dalszych działań.

Jaki był główny problem ulicy Słubickiej?
Odcinek od ulicy Fiołkowej do Borówkowej był podzielony własnościowo. Taki stan skutecznie blokował możliwość kompleksowej przebudowy i realizacji inwestycji drogowej. Trzeba było ten problem najpierw uporządkować formalnie, prawnie i organizacyjnie.

Jaką rolę odegrał urząd i Rada Miejska?
Po etapie inicjatywy radnego sprawa trafiła do urzędu, gdzie została przeanalizowana właśnie pod kątem formalnym, prawnym i finansowym. Następnie temat był omawiany na komisjach merytorycznych i na sesjach Rady Miejskiej. To tam, poprzez procedury i głosowania, zapadały decyzje o wpisaniu zadania do dokumentów planistycznych i finansowych gminy.

Wspomina Pan też o szczególnym zaangażowaniu mieszkańców w ostatnim czasie.
Zdecydowanie tak. Zwłaszcza w 2025 roku mieszkańcy bardzo mocno się zaangażowali. Ich determinacja miała realny wpływ na to, że dziś możemy mówić o rozpoczęciu prac przy ulicy Słubickiej już na wiosnę. Za to wsparcie i konsekwencję należą im się ogromne podziękowania.

Podkreśla Pan, że nie zgadza się na narrację o „jednym autorze” inwestycji. Dlaczego?
Bo to nieprawda i spore uproszczenie. W samorządzie sukces jest zawsze zespołowy. Radni inicjują, urząd przygotowuje, Rada decyduje, a mieszkańcy współtworzą efekt. Nie ma jednego „ojca sukcesu”. Jest wspólna praca.

Jak układa się współpraca z burmistrzem w kwestiach inwestycyjnych?
Jest merytoryczna i oparta na dialogu. Po rozmowach z panem burmistrzem, jeszcze przed sesją budżetową 16 grudnia, głos mieszkańców, przekazany przeze mnie, został wysłuchany. W efekcie w budżecie na 2026 rok znalazły się kolejne ulice: Kminkowa, Lawendowa, Jaśminowa i Porzeczkowa. Ulica Truskawkowa została natomiast ujęta w Wieloletnim Planie Finansowym na lata 2027–2028. Zaplanowano również ciąg pieszo–rowerowy przy ulicy Chocianowskiej.

Czy to koniec planów drogowych w tej części gminy?
Zdecydowanie nie. To tylko część potrzeb. Etapowo, wraz z rozwojem zabudowy, będą zgłaszane kolejne inwestycje na ulicach, m.in. Gorczycowej, Szprotawskiej, Babisza, Zgorzeleckiej, Nagietkowej, Bławatkowej czy na odcinku Jana Pawła II od Rumiankowej do Przemkowskiej.

Jak pogodzić potrzeby miasta i mieszkańców przy ograniczonych środkach?
To jedno z największych wyzwań. Mając świadomość potrzeb zarówno miasta, jak i obszarów gminnych, staram się zachować równowagę i kierować się zasadą zrównoważonego rozwoju. Nie zawsze da się zrobić wszystko naraz, ale można planować uczciwie i transparentnie.

Dziękuję za rozmowę.
Również dziękuję.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze