Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 23 lutego 2026 23:11
Polkowice

Świetlice w sołectwach, czyli jak nowoczesność przegrała z rokiem 2013

W gminie Polkowice czas płynie inaczej. Podczas gdy świat rezerwuje wizyty u lekarza online, kupuje mieszkania przez aplikacje, a nawet zgłasza dziury w drodze jednym kliknięciem, dostęp do świetlic wiejskich wciąż odbywa się w systemie „uzgadniania”. Brzmi niewinnie? Tylko do momentu, gdy spróbujesz faktycznie z tej świetlicy skorzystać. Radny Robert Drobina zapytał o rzeczy podstawowe: kto decyduje, na jakich zasadach, czy mieszkańcy mają pierwszeństwo i czy istnieje przejrzysty system rezerwacji. Odpowiedź? Regulamin z 2013 roku.
Świetlice w sołectwach, czyli jak nowoczesność przegrała z rokiem 2013

Źródło: e-legnickie.pl

2013 rok, to mniej więcej czas, gdy Instagram był jeszcze aplikacją do zdjęć jedzenia, TikTok nie istniał, a „chmura” kojarzyła się głównie z pogodą. Ale w Polkowicach to wciąż fundament zarządzania publiczną infrastrukturą.

Z odpowiedzi przypadkowego burmistrza i Centrum Kultury wynika jedno: system działa… bo jakoś działa. Nie ma: jednolitego kalendarza dostępnego publicznie, jasnych zasad przydziału terminów, czytelnej odpowiedzialności za decyzje. Jest za to: uznaniowość i słynne „proszę się dogadać”. Czy mieszkańcy danego sołectwa mają pierwszeństwo do swojej świetlicy? Nie wiadomo. Czy istnieje transparentny system rezerwacji? Nie. Czy regulamin zostanie zaktualizowany? Cisza.

Burmistrzowi przypominamy, że świetlice nie są klubami towarzyskimi ani prywatnymi salami bankietowymi. Są finansowane z publicznych pieniędzy. To oznacza jedno: dostęp powinien być równy, przejrzysty i oparty na jasnych regułach. Tymczasem mamy system, który bardziej przypomina: epokę faxu niż e-administrację i uzgodnienia zamiast zasad. W praktyce rodzi to konflikty, poczucie niesprawiedliwości a z Centrum Kultury robi się strażnika tradycji… biurokratycznej. Zamiast być liderem nowoczesnych rozwiązań, Centrum Kultury zdaje się pełnić rolę kustosza starego porządku.

Bo przecież: jawny kalendarz online mógłby ograniczyć wpływy „kto zna kogo”, jednolite zasady zmniejszyłyby pole do interpretacji, a system rezerwacji zakończyłby wieczne spory. Ale to wymagałoby zmiany. A zmiana,  jak wiadomo, bywa niewygodna.

Czy w polkowickim ratuszu ktoś naprawdę chce przejrzystości? Bo na razie wygląda to tak, jakby największym zagrożeniem dla systemu świetlic [i nie tylko(!), o tym już niebawem] nie był brak sal… tylko nadmiar światła. Zwłaszcza tego wpuszczanego przez transparentność.

Przypomnijmy: na działalność Centrum Kultury w Polkowicach w 2026 roku z naszych podatków pójdzie ok. 11 milionów złotych. W głównej mierze to wydatki na pensje ok. 100 osób.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze